Zosia – samosia puka do Waszych … serc!

www.zosianowak.net

28 czerwca 2015
by Justyna
0 comments

Coś się kończy… Coś się zaczyna !

Kochani blog strasznie zaniedbany….i już nawet nie próbuję się tłumaczyć ! Postaram się zaglądać tutaj częściej i pisać….

Dziś napiszę Wam kochani o pożegnaniu przez Zosię pierwszego etapu edukacji czyli przedszkola !
Jestem wzruszona i tak bardzo wdzięczna…
Przedszkole Samorządowe w Budzyniu stanęło na wysokości zadania !
Zosia otrzymała wszytko, to co najlepsze !
Specjalistyczną edukację na najwyższym poziomie !!!
Pani Dyrektor przedszkola z troską obserwowała postępy Zosi, stale była w kontakcie z nauczycielką Zosi i na bieżąco była informowana o tym, na jakim etapie jest Zosia, jak pracuje, czy zajęcia odbywają się planowo, czy są odwoływane z powodu choroby Zosi….
Dziękuję Pani Dyrektor Grażynie Przybyszewskiej za serdeczność, za te trzy lata opieki nad Zosią !
Jest Pani wyjątkową Panią Dyrektor !!!
Doskonale zapoznała się Pani z potrzebami Zosi i zrobiła wszystko co tylko było w Pani mocy, by Zosia miała edukację dostosowaną do jej potrzeb i by mogła osiągnąć jak najwięcej !!!
Jestem wdzięczna, tak ogromnie wdzięczna Pani Dyrektor Grażynie za to, że dokonała tak trafnego wyboru, delegując do Zosi najlepszą z najlepszych nauczycielek, Panią Iwonkę !
Pani Dyrektor trafiła w dziesiątkę i już po kilku dniach nauczania Zosi przez Panią Iwonkę wiedziałam, że to nauczycielka doskonała !!!
Pani Dyrektor Grażynko, tak bardzo Pani dziękuję !!!

Pani Iwonka sama z własnej woli, by móc porozumieć się jeszcze lepiej z Zosią, skończyła kurs języka migowego !!!
Można ??? Można !!!
Oto wzór pedagoga – nauczyciela !!!
Jaka jest Pani Iwonka ???
Uczy z zamiłowania i w pełni poświęca się dla ucznia !!!
Ma ogromne doświadczenie, wie jak motywować ucznia, jak zachęcać go do pokonywania słabości, wskazuje drogę przekonując nie zmuszając i zdobywa tym szacunek ucznia !
Pani Iwonka jest niesamowita !!!
Miała niezmierzone pokłady cierpliwości dla Zosi, wyrozumiałości, spokoju, opanowania ale też była stanowcza kiedy było to konieczne i była konsekwentna w dążeniu do celu – jak najlepszych osiągnięć Zosi !
Mało tego, Pani Iwonka to pogodna, uśmiechnięta, życzliwa i zawsze słuchająca ucznia nauczycielka ! Z szeroko rozpostartymi ramionami dla Zosi, z czułością, ciepłem, wsparciem…uśmiechem !
Dlatego jest mi tak trudno podziękować za to całe dobro przelane na Zosię !
Trzy lata minęły w oka mgnieniu…aż trudno uwierzyć, że to już trzy lata….
Bywało różnie, czasem bardzo trudno, czasem wspaniale a czasem gdzieś w połowie drogi !
Pani Iwonka nigdy się nie poddała, zawsze szukała rozwiązania, była przygotowana do zajęć zawodowo, była kreatywna w swoich pomysłach na ich prowadzenie a w chwilach gdy Zosia zupełnie odmawiała współpracy, a takie też bywały, nie rezygnowała, nie poddawała się, walczyła o Zosię i jeszcze mnie podnosiła na duchu !
Bezcenne…
Co najważniejsze, Zosia pokochała Panią Iwonkę całym sercem i darzyła ją ogromnym zaufaniem !!!
I mimo iż czasem dawała dyla, buntowała się, to żywiła dla Pani Iwonki szacunek, starała się słuchać i pozwalała ( co jest ogromną rzadkością ) sadzać się ponownie na miejsce, po każdej ucieczce :)
Te trzy lata wiele dały i mnie !!!
Nauczyłam się tak wiele, obserwując Panią Iwonę przy pracy z Zosią !
Więc kochani pozwólcie, że z ogromnej wdzięczności, ze wzruszeniem głębokim w sercu i łzami w oczach tutaj, tak uroczyście, złożę podziękowania dla Pani Iwonki za te trzy lata nauczania Zosi !

Kochan Pani Iwonko !

I oto minęły nam trzy lata !
Lata, które dzięki Pani wiedzy, doświadczeniu, oceanu cierpliwości dla Zosi, wytrwałości w zachęcaniu jej do nauki, do pokonywania jej własnych słabości i przekraczaniu barier niemocy grafomotorycznej, osiągała swoje małe- wielkie sukcesy !
Dziękuję Pani za ciepło ofiarowane Zosi, czułość, uśmiech, ramiona zawsze otwarte, wszystkie uściski i całusy jej ofiarowane a w chwilach gdy wszystko było bardzo trudne i wydawało się beznadziejne, wiarę w Zosię i we mnie !
Wiarę w to, że podołamy, pokonamy przeszkody i zrobimy kolejny krok !
Wiarę w to, że za chwilę trudności miną i będzie lepiej…
To dzięki temu, ze jest Pani tak wspaniałym pedagogiem, który wie jaką ścieżką edukacji trzeba było Zosię prowadzić, ona osiągnęła tak wiele !!!
Przeprowadziła Pani Zosię po długiej, wyboistej, krętej drodze z uśmiechem na ustach mimo trudności !
Zawsze w stronę sukcesu !!!
I choć to dopiero początek edukacyjnej drogi Zosi, to bardzo żałuję, że ta Wasza wspólna dobiegła już końca….
Dziękując Pani z głębi serca, za te trzy lata nauczania Zosi, znoszenia ze stoickim spokojem jej humorów, kaprysów, grymasów, upadków ale i też sukcesów, życzymy Pani wszystkiego co najpiękniejsze w pacy zawodowej i w życiu prywatnym !
Dużo radości, satysfakcji, sukcesów zawodowych, samych wzorowych uczniów !!!!
Życzymy Pani, by szczęście było nieodzownym towarzyszem w Pani życiu a marzenia spełniały się każdego dnia !
Pani Iwonko dziękuję za pokazanie Zosi i mnie, że porażki mogą nas czegoś pożytecznego nauczyć, że gdy przeżywamy trudności ujawnia się nasza siła, że życzliwość często znajduje się w najciemniejsze dni….
Dziękuję, że była Pani dla Zosi, tak wspaniałą nauczycielką !!!

Zosiu, córeczko !
Osiągnęłaś tak wiele !
Mama jest z Ciebie tak bardzo, ale to bardzo dumna !
Mimo tylu zawirowań losu, kłód rzucanych pod twe stopy przez życie, krok po kroku idziesz dalej, pokonując swoje słabości !
Wiem jak czasem było Ci trudno….byłam tuż obok, ale to TY walczyłaś !!!
Moja duma nie zna granic Zosiu, jestem pełna podziwu dla Twoich osiągnięć i choć jeszcze tak wiele walki przed Tobą, to wiem, że masz duszę i serce wojowniczki i nigdy się nie poddasz !!!
Kocham Cię… mama.

Kochani coś się kończy, coś się zaczyna !
Przed Zosią wakacje, krótkie, bo tylko miesiąc a później kolejny etap !!! Nowy rozdział !!!
SZKOŁA !!!
I tu się dzieje :)
Ale o tym napiszę później :)
Kochani tyle na teraz…
Więcej dziś nie napiszę…<3
A poniżej fotografie dziewczyn z minionych trzech lat !
Ależ Zosia się zmieniła, dorosła…edukacja 1-_DSC1338 1-_DSC1327 1-_DSC1356

3 kwietnia 2015
by Justyna
Komentowanie nie jest możliwe

WESOŁYCH ŚWIĄT !!!

Kochani…
Niech radosne Alleluja będzie dla Was ostoją zwycięskiej miłości i niezłomnej wiary.
Niech pogoda ducha towarzyszy Wam
w trudzie każdego dnia, a radość serca w czasie zasłużonego odpoczynku.
Niech te święta będą pełne nadziei i wiary.
Niech Zmartwychwstały Chrystus
oświeca nam drogi codziennego życia,
obdarza błogosławieństwem
i pomaga życie czynić szczęśliwym.
Życzymy Wam radosnych spotkań przy wielkanocnym stole.
Dziękujemy, że jesteście z nami i dla nas…1-_MG_0643 (2)

21 stycznia 2015
by Justyna
Komentowanie nie jest możliwe

Dzień Babci i Dziadka

IMG_9289

6 stycznia 2015
by Justyna
Komentowanie nie jest możliwe

W Nowym Roku stara prośba :)

Witajcie kochani….
Ja tutaj wpadłam tylko na chwilkę
Dziś matka udawała, że zna się na robieniu ulotek
Koniec końców ulotka powstała i stwierdzam, że to zdecydowanie nie moja mocna strona, oznajmiam, że okropnie nie lubię robić ulotek i gdybym mogła, to odpuściłabym to sobie zupełnie !
Ale nie mogę a ulotki przecież są bardzo potrzebne, więc z konieczności udaję, że coś tam potrafię
Na szczęście dziś córka mi pomagała
To ona wybrała dwa zdjęcia, które będą na ulotkach, ( ja jak zwykle miałam problem ) z tekstem już było gorzej, bo jak, na tak małej powierzchni napisać tyle ważnych spraw ????
Jak w kilku zdaniach przekonać ludzkie serca, by serce Zosi wsparły ???????????????????
Tyle by się chciało napisać, opowiedzieć, jakoś ubrać ,,chorobę,, w słowa, które niosą jasny przekaz i jednocześnie pokażą, że warto wesprzeć Zosię, że pomoc jest jej tak bardzo potrzebna, niezbędna….by mogła dalej walczyć, prawidłowo się rozwijać, komunikować ze światem…..!
Matka prawie poległa, odchodziłam od komputera kilka razy, poprawiałam, usuwałam, wpisywałam ponownie….
W końcu stwierdziłam, że co ma być, to będzie !
Ulotka powstała i do druku elektronicznie pofrunęła.
Możliwości zmiany już nie ma i dobrze, bo pewnie poprawiałbym ją w nieskończoność a w drukarni szału by dostali
Taki mój urok osobisty
Jedno jest pewne, kto zechce…..pomoże
Bez pięknych słów czy całej historii walki Zosi o życie….
Wiem ile jest chorych dzieci…
Wiem jaka jest ,,konkurencja,, mówiąc brzydko !!!
Wiem, że moje dziecko nie wygląda na ,,chore,, !!!
Ostatnio przeczytałam w wiadomości : mała ma ręce, ma nogi, może chodzić, ma włosy, nie ma raka, padaczki…..gdzie ona jest chora ?
Czasem już ręce mi opadają z bezsilności !!!
Ile można tłumaczyć, jedno i to samo w kółko i nieustannie !!!
Bo ładnie wygląda- znaczy zdrowa !!!!
Czasem mam ochotę tak po prostu zniknąć….
Nic nie pisać, nie prosić, nie błagać, nie odzierać się z tych resztki godności, która mi pozostała….
Ale wiem, że mi nie wolno, bo bez pomocy ludzi jestem bezsilna…
Dlatego ciągle jestem i proszę, nie dla siebie tylko dla swojej córeczki, bo ona bardzo Was potrzebuje
Kochani mam prośbę..
Może ktoś z Was zechce pomóc nam w rozpowszechnianiu ulotek ?
Jeżeli tak, to napiszcie proszę a ja szybciutko je do Was wyślę !
To dla nas ogromna pomoc i wsparcie
Im więcej osób dowie się o Zosi, tym większa nadzieja, że pomoc i wsparcie nadejdą
Zosia dziś jest bardzo grzeczna
Poćwiczyła z ciocią Alą, nauczyła się nowego słowa w języku migowym, niechętnie ale jednak, dała się namówić na ćwiczenia oddechowe i artykulacyjne i zrobiłyśmy terapię światłem
Teraz siedzi obok mnie i niczego nie świadoma, że matka tutaj wiadomość do Was pisze, maluje farbami albo raczej bazgrze farbami
Ale za to jakimi pięknymi kolorami bazgrze
Ostatnio wybiera tylko pastele
Co do zagadki jaka wczoraj się pojawiła, tak, macie rację, szyja Zosi nie wygląda za dobrze ale, to nie uczulenie tylko podrażnienie
Podczas choroby z otworu stomijnego wylewała się wydzielina i trzeba było co chwilkę ją ścierać i dezynfekować otwór.
W konsekwencji skóra wokół zaczerwieniła się bardzo, choć używam najdelikatniejszego z możliwych środków. Ale to nie jedyny problem pozostały po chorobie.
Jurto Wam opowiem i pokażę z czym jeszcze musimy się borykać i o co ja martwię się jeszcze bardziej niż przedtem.
Panna też nadal nie chce jeść !!!
I niestety myślę, że szybko to się nie zmieni
Dziś obiad robiłam trzy razy, w końcu i tak był rosół !!!
Rosołu mam już dosłownie dość
Za to w obieraniu marchewki staję się mistrzynią

Kochani bardzo Wam dziękuję, że jesteście tutaj z nami !
Wasze wsparcie i pomoc jest nam tak bardzo potrzebne…
Nigdy tego nie ukrywałam i nie mam zamiaru ukrywać !
Prawda jest taka, że jak nie uda nam się zebrać środków finansowych czy to przez uruchomioną zrzutkę czy przez 1% podatku, to Zosia nie będzie miała wykonywanych badań, konsultacji a o rehabilitacji nie ma co nawet marzyć….
Dlatego bardzo Was proszę…nie opuszczajcie nas

Teraz znikam, ulotkę zamieszczam
Dzieło jest dwustronne, tak się matka postarała
Jedna strona, ta z tekstem, jest na ulotkach taka sama ale zdjęcia Zosia wybrała dwa, więc mamy dwa wzory ulotek
Normalnie rozpusta
Ale to na życzenie córki, które wyjątkowo spełnić matka mogła
Wygrzebałam też zdjęcie Zosi z przed dwóch lat, takie wiosenne
I jedne z nielicznych ,gdzie ubrać sobie dżinsy pozwoliła, bo ich nie znosi
To kto chętny pobawić się w roznosiciela Zośkowych ulotek
Przytulamy WAS mocno !!!

IMG_055411111111111111111111 jak jak wwwwwwwwwww jjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjj222222222222 1-1-_DSC0008-001

30 grudnia 2014
by Justyna
Komentowanie nie jest możliwe

Na ten zbliżający się Nowy Rok…..

Kochani….
Zosia pozostaje dalej na inhalacjach !!!
Antybiotyku już nie ma ani w zastrzykach ani w zawiesinie !!!
Zdaniem Pani doktor inhalacje na dolecznie wystarczą, plus spora dawka probiotyków i preparatów na wzmocnienie organizmu !
Do diety powrócił Fantomalt, bo utrata wagi Zosi jest spora
Kiepsko u Zosi z jedzeniem więc powrót do wagi jaką miała będzie nie lada wyczynem !!!
Jest też bardzo wystraszona, by nie powiedzieć przerażona….gdy podchodzę do drzwi i zdejmuję łańcuszek, moja córka wpada w panikę i pokazuje natychmiast na swoją na pupę i mówiąc głośno ,, NIE ,,- zaczyna płakać……
Oj…………. jest obolała bardzo…..wiele przeszła przez ostatnie dwa tygodnie…
Ostatni raz tak bardzo chora była trzy lata temu…..też była tak wymęczona, schudła i była tak samo osłabiona a jej organizm zupełnie wyjałowiony….
By dojść do utraconej formy, walczyłyśmy ponad dwa miesiące….
Styczeń więc zapowiada się miesiącem rekonwalescencji i oby nic innego się nie przyplątało…
Teraz jeszcze bardziej nić wcześniej, Zosia będzie podatna na choróbska i może łapać dosłownie wszystko…..
Czyli czekają nas kolejne tygodnie w strachu…..
To tak w skrócie o tym, z czym borykamy się dziś….

A już za chwilkę witać mamy Nowy Rok….
Zbliża się…. wielkimi krokami !!!
Dla nas będzie rokiem pełnym obaw i strachu….
Czy serce Zosi wytrzyma bez operacji ???
Czy nie będzie chorowała ???
Czy podołamy z rehabilitacją i leczeniem Zosi….
Proszę w myślach by ten, zbliżający się Nowy Rok, nie był gorszy od tego, który powoli żegnamy….
Niech ten Nowy przyniesie Zosi siłę tak bardzo jej potrzebną…..
a mnie wiarę i nadzieję…. że, jakoś to będzie….

Długo mogłabym tu wypisywać czego pragnę dla Zosi, czego jej życzę….. i jakie są moje życzenia Noworoczne…..
Czasem jednak milczenie jest bardziej wymowne od potoku słów…….więc zamilknę.

Ale WAM KOCHANI niechaj Nowy Rok przyniesie radość z tego co jest, radość którą warto się dzielić, nadzieję, bez której nie da się żyć !
Nadzieję na to ,że to, co lepsze jeszcze przed Wami !
Niech przyniesie uśmiech i pogodę ducha na każdy nowy nadchodzący dzień !
Życzymy Wam spełnienia marzeń o które warto walczyć, przyjaciół z którymi warto być, wiary, że wszystko ma sens, miłości…….która otaczać Was będzie ze wszystkich stron !
I niech przyniesie wam zdrowie, bo to ono jest najcenniejsze, by Was nigdy nie opuszczało, Was i tych których kochacie.

,,Wczoraj to już historia, jutro to tajemnica, dziś to dar od losu! ”

Cieszmy się więc z każdego dnia, doceniajmy to ,że jest nam dane powitać kolejny Nowy Rok i uśmiechajmy się do siebie!
Bądźmy dla siebie mili, życzliwi i pełni empatii !!!
Przez cały Nowy 2015  Rok i kolejne…..
Tego Wam kochani życzę razem z moją córeczką Zosią ,która pięknie się do Was uśmiecha! backgroundhnnnn